RZECZ WATRA ZACHODU

Jako krytyk materialnie i towa­rzysko niezależny mógł sobie pozwolić na publiczne stwierdzenie, że miejscowa antrepryza tak tylko jest do teatru podobna, Jak jest podobną małpa do człowieka”. Aby ją polepszyć, trzeba by wszyst­ko zmienić: od administracji po gust widowni. Rzecz warta zachodu, gdyż w Krakowie jest naj­więcej swobody i można tu by stworzyć repertuar złożony z najlepszych polskich sztuk różnych okre­sów, wzorem Comedie Franęaise lub wiedeńskie­go Burgtheater. Teatr mógłby się stać w Krakowie „rodzajem imionnika’’ (tzn. sztambucha), w którym polski zwyczaj i obyczaj odbijałby się z „skrupu­latną wiernością”, tak że społeczeństwo przegląda­łoby się w nim „jak gdyby w zwierciedle”. Byłby to wówczas teatr prawdziwie narodowy.

Znalazłeś się tutaj dzięki poniższej frazie kluczowej:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *