ZAWSZE DOCHODZI DO ZGODY

We wszystkich sztukach dochodzi w końcu do zgo­dy, gdy naprawiona zostaje krzywda słabszego czy słabszych. W przywróceniu sprawiedliwości znaczny udział miewa mądry prostak, sceptyczny, ironiczny, ale życzliwy: Stary Dominik w Taczce occiarza, Ferdynand Koki, strażnik lasów królew­skich w Henryku VI na łowach, student Bardos w Cudzie mniemanym. W 1790, nieustępliwy w tym punkcie, król wyprosił sobie polskie opery. Dopiero później, gdy zakaz upadł, można było wystawić Cud mniemany, z muzyką Stefaniego. Wszakże i w latach zakazu teatr nie chciał się rozstać ze śpiewem: wszyscy filozofowie ludowi tego burzliwego pięciolecia wyrażali swoje poglądy w „piosneczkach”, nie­zależnie od gatunku sztuki.

Znalazłeś się tutaj dzięki poniższej frazie kluczowej:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *